Teatr Polskiego Radia

"Celsjusz 36 koma 8"
Marek Gajdziński

Reżyseria: Andrzej Piszczatowski
Emisja: 2008-01-03

Średnia ocena: 3.33
Oddanych glosów: 3
Tagi:

Andrzej Piszczatowski

1945 - 2011
(Komentator)

Jacek Malarski

Edytuj
(Młody)

Krzysztof Gordon

1946 -
(Stary)

Marek Obertyn

1952 - 2007
(Strażnik)

Joanna Bogacka

1945 - 2012
(Cyganka)

Inne słuchowiska tego samego autora:

TPR
Matka jest jedna
TPR
Terapia na wspak

Audiofil
2009-05-08 23:32

download (link dostępny po zalogowaniu)

Reżyseria: Andrzej Piszczatowski
Realizacja: Jacek Puchalski,
Opracowanie muzyczne: Małgorzata Małaszko

Obsada:
Andrzej Piszczatowski (Komentator), Jacek Malarski (Młody), Krzysztof Gordon (Stary), Marek Obertyn (Strażnik), Joanna Bogacka (Cyganka).

Opowieść o sensacyjnym koncercie Horowitza w Carnegie Hall (1965) przeniesiona w niemieckie i polskie realia. Akcja rozgrywa się w Berlińskiej Filharmonii, na przejściu granicznym w Słubicach oraz w obozie zagłady Stuthoff. Bohater, niczym australijski aborygen, opuszcza czekających na jego koncert słuchaczy, by udać się na pieszą pielgrzymkę do miejsca swojego urodzenia na Ziemiach Odzyskanych, by tam odnaleźć ojca. W miejscu rodzinnego domu znajduje peepshow z Rosjankami. Nikt nie wie, co stało się z jego ojcem. Bohater postanawia go odszukać.

Słuchowisko o skomplikowanych stosunkach obu narodów widziane z perspektywy polskiego muzyka mieszkającego w Niemczech. Opowieść o oswajaniu, przekraczaniu oraz usuwaniu granic. Granic wyznaczonych przez Odrę i granic w głębi ludzkiej duszy. Potrzeba powrotu do źródeł kultury i poszukiwanie własnej tożsamości. To tylko niektóre ze wielu wątków słuchowiska.

jakoe
2012-12-05 15:24

download (link dostępny po zalogowaniu)

SzczapanP
2014-03-04 15:08

Opowieść o sensacyjnym koncercie Horowitza w Carnegie Hall w 1965 przeniesiona w niemieckie i polskie realia. Skomplikowane stosunki obu narodów widziane z perspektywy polskiego muzyka mieszkającego w Niemczech. Granice, ich przekraczanie, oswajanie i wreszcie usuwanie. Granice na Odrze i granice w głębi ludzkiej duszy. Dyrygowanie muzyką, ptakami i emocjami. Potrzeba powrotu do źródeł kultury. Poszukiwanie własnej tożsamości. Nowe zwyczaje pogrzebowe. To tylko niektóre ze snutych w tym słuchowisku wątków. Miejsce akcji: Berlińska Filharmonia, przejście graniczne w Słubicach i okolice, obóz zagłady Stuthoff. Bohater, niczym australijski aborygen, opuszcza czekających na jego koncert słuchaczy, by udać się na pieszą pielgrzymkę do miejsca swojego urodzenia na Ziemiach Odzyskanych, by tam spotkać ojca. W miejsce rodzinnego domu znajduje peepshow z Rosjankami. Nikt nie wie, co stało się z ojcem. Pozostaje szukać dalej. Gdzie? Może, wzorem Odyseusza, odwiedzić Zaświaty?

SzczapanP
2014-03-09 10:12

Celsjusz 36 koma 8


Premiera: 1 VI 2007  17:35
(Radio Gdańsk)


Autor: 
Marek Gajdziński

Reżyseria: 
Andrzej Piszczatowski
Realizacja: 
Jacek Puchalski
Opracowanie muzyczne: 
Małgorzata Małaszko

Obsada: 
Andrzej Piszczatowski (Komentator)
Jacek Malarski (Młody)
Krzysztof Gordon (Stary)
Marek Obertyn (Strażnik)
Joanna Bogacka (Cyganka).



MAREK GAJDZIŃSKI (ur. w 1962 r.), prozaik, tłumacz, nauczyciel języka angielskiego. Autor powieści i zbiorów opowiadań: Spacer do kresu dnia (1989), Głowa konia (1996), Droga do Indii (2000). Słuchowisko Matka jest jedna? To jego pierwszy tekst radiowy, debiutował także jako autor radiowej adaptacji prozy Zbigniewa Żakiewicza (słuchowisko „Podróżny” wg wątków powieści „Biały karzeł”, Program I PR, 2004). Laureat IV Krajowego Festiwalu Teatru PR i Teatru TVP w kategorii scenariusz oryginalny za słuchowisko „Matka jest jedna?”, zgłoszone przez Polskie Radio Gdańsk.


ANDRZEJ PISZCZATOWSKI (ur. w 1945 r.), aktor (w latach 1968-74 w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku, od 1974 w Teatrze Powszechnym w Warszawie) i reżyser, związany z Polskim Radiem, najpierw z Rozgłośnią w Gdańsku, od 1975 r. - w Warszawie, w latach 1991 - 98 etatowy reżyser Teatru Polskiego Radia. Animator i uczestnik podziemnego ruchu teatralnego w stanie wojennym, czynny aktorsko w podziemnym Teatrze Domowym w latach 1982 - 87 ( w Warszawie i w spektaklach wyjazdowych). Laureat Grand Prix Festiwalu Słuchowisk Polskiego Radia Bolimów ‘99 - za reżyserię słuchowiska Termopile polskie wg dramatu Tadeusza Micińskiego. W 2000 r. debiutował jako autor antenowy (słuchowisko Apokryf , PR I), współpracuje z rozgłośniami lokalnymi PR w Gdańsku i Białymstoku. Słuchowisko pt. Jubileusz jego autorstwa i reżyserii, zgłoszone przez PR Gdańsk, otrzymało rekomendację na III Krajowym Festiwalu Teatru PR i Teatru TVP „Dwa Teatry – Sopot 2003”, kolejną rekomendację otrzymało wyreżyserowane przez niego słuchowisko Ulica Sieroca, zgłoszone również przez Radio Gdańsk na V Festiwalu „Dwa Teatry – Sopot 2005”. Zaś w 2005 r. wyreżyserowany przez niego Saksofon basowy otrzymał Grand Prix V Festiwalu „Dwa Teatry – Sopot 2005”.

wiecej:

http://www2.polskieradio.pl/teatr/dwateatry/plan_opis.aspx?id=2272

SzczapanP
2014-03-09 10:17

Fragmnent początkowy:

 

Witam państwa i od razu przystąpię do pospiesznego zrelacjonowania najważniejszych faktów, pospiesznego, gdyż z pewnym opóźnieniem udało nam się uzyskać połączenie. Koncert bardzo ważny dla naszych sąsiadów, ale i dla nas, a dlaczego, nie muszę chyba tłumaczyć. Chodzi oczywiście o głównego bohatera tego wydarzenia, który pojawia się publicznie, w dodatku z nowym utworem, po długim okresie milczenia od czasu pamiętnego koncertu "Water Music", czyli "Muzyka wody", podczas którego podobnie jak dziś, czyli od smyczka, dyrygował nie tyle orkiestrą, co kroplami padającego deszczu, deszczu sztucznego, elektronicznie przetworzonego, co było zaskakującą, owszem, ale jednak kontynuacją jego wcześniejszych kompozytorskich dokonań, zwłaszcza młodzieńczego przedstawienia czy może happeningu muzycznego zatytułowanego "Sztuthoff, plaża i ptaki", podczas którego nie tylko wykonał z orkiestrą utwór o takim właśnie tytule, ale jednocześnie dyrygował lekko wzburzonym morzem i krążącymi nad plażą ptakami. Sztuthoff to też ważny trop dla zapowiadanej na dziś kompozycji, w której nasz tak ciekawie rozwijający się artysta, nasz, tak sobie to powiedziałem w bardziej ogólnym, ogólnoludzkim, powiedzmy, sensie, nasz, ale i nie nasz, zapowiadał powrót do korzeni, zarówno tych osobistych, a więc i naszych właśnie, jak i tych szerzej rozumianych, korzeni ciągnących się z dalekiej, afrykańskiej dżungli i sawanny. Ale o tym więcej powiem chyba dopiero podczas przerwy, bowiem w czasie, kiedy oczekiwaliśmy na połączenie, dość powiedzieć, że w tym czasie bohater dzisiejszego wieczoru zdążył wyjść na estradę, przywitać się z tym szacownym, wspaniałym, ale i wymagającym audytorium, zasiąść przed pulpitem, od którego będzie prowadził orkiestrę, i oto zamiera ruch wśród członków orkiestry, maestro unosi skrzypce, przykłada do ramienia, i tu wypadałoby też słów kilka o tym owianym legendą instrumencie, pora jednak zamilknąć…

 

No ale co on robi?

 

ale już unosi smyczek w otwierającym pierwszy utwór geście,

 

Tutaj też będziemy mieli dużo efektów specjalnych, a także wiele przedziwnych czasem, z folkloru zaczerpniętych instrumentów i samych technik dobywania dźwięków, z folkloru tak naszego, jak i naszych sąsiadów,

 

Dzisiejszy koncert, tym dla nas ważniejszy, że odwołujący się do jego osobistych, a więc i naszych korzeni,

 

Jego słynny koncert "Water Music", czyli "Muzyka wody", podczas którego, również od smyczka, dyrygował kroplami padającego deszczu,

"Ptaki i morze", "Ptaki na plaży", "Sztuthoff, plaża, ptaki",

 

Wierzymy bowiem niezłomnie, że dzisiejszy koncert będzie wielkim wydarzeniem artystycznym... a już na pewno potężnym kontrapunktem dla tego nieciekawego, smętnego, deszczowego dnia, który wielu z nas ma już na szczęście w znacznej mierze za sobą...

Dodaj link/komentarz...

Użytkownik: Data dodania:
Link do pobrania:
Komentarz:

Historia ostatnich odwiedzin: